środa, 19 czerwca 2013

105. Kładziemy kluski.

Naprodukowałam wczoraj rano tyle ciasta, że starczyło na dwa śniadania, no to przecież nie wyrzucę ;)

Dzisiejsze:
**Jabłkowo - cynamonowo - makowo - rodzynkowe kluski kładzione na mleku**

Wczorajsze:
**Jabłkowo - cynamonowe kluski kładzione na mleku z utopioną brzoskwinią**

Za oknem mogłabym powiedzieć lato w pełni, bo temperatura jakieś +20 a może i +30, a ja walczę z gorączką i bólem całego ciała, dosłownie. 
Kto to słyszał, żeby w czerwcu być chorym? ;p

13 komentarzy:

  1. Niestety i tak bywa ;/
    Zdrowiej! ;*
    Kluseczki świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio robiłam te kluski i przyznam, że mogłabym je jeść przynajmniej 4 razy w tygodniu:D są mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną chodzą lane od dłuższego czasu... A teraz pokusiłaś takimi kluseczkami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. o nie... zdrowiej jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze nas dopada, wtedy, kiedy nie powinno:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że ktoś tu ma fazę na kluski :) Ja też je uwielbiam!
    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kluski pycha, chyba też niedługo zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma sprawy, mogłabym zjeść obie miseczki, no problem!:)

    Chora w czerwcu?
    Pech okrutny! :(

    OdpowiedzUsuń
  9. zdrówka !!
    co do klusek -genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też zawsze choruję w najmniej odpowiednich momentach.
    obie miseczki pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie jadłam takich kluseczek! Pyszności : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale świetny ten makowy uśmiech! :D

    OdpowiedzUsuń